Kupowanie rzeczy dla dziecka często okazuje się zaskakująco proste.
Ktoś poleca. Widzimy reklamę. W internecie wszyscy chwalą konkretny model. Koleżanka mówi, że „u nich sprawdziło się idealnie”. Pojawia się promocja, nowy kolor lub produkt, który akurat jest wszędzie. Nim się obejrzymy, kolejna rzecz pojawia się w domu. Czasem okazuje się bardzo dobrym zakupem, a czasem po kilku próbach trafia do szafy. Dlatego przy chuście czy nosidle warto podejść do zakupu trochę inaczej: Najpierw zadaj sobie pytanie jakie macie realne potrzeby. Potem poszukaj odpowiedniego rozwiązania. Sprawdź/naucz się jak prawidłowo z niego korzystać i dopiero wtedy podejmij decyzję o zakupie.
Nie odwrotnie.
Nie kupuj tylko dlatego, że „wszyscy mają”!
To, że jakiś model nosidła ma bardzo dobre opinie, nie znaczy jeszcze, że będzie dla Was najlepszy. Rodzice różnią się wzrostem. Mają inną budowę ciała. Różnią się zakresem ruchu i wrażliwością na nacisk pasów. Każdy ma też inny sposób, w jaki lubi nosić.
Dzieci też są różne. Małe niemowlę kilkumiesięczne układa się inaczej niż starsze dziecko. Ważny jest wiek, etap rozwoju, proporcje ciała oraz to, jak dziecko reaguje na dany sposób noszenia. Dlatego pytanie: „Jaka chusta/nosidło jest najlepsze?” Zazwyczaj nie ma jednej właściwej odpowiedzi. Znacznie lepsze pytanie brzmi: „Co z dostępnych na rynku urządzeń do noszenia będzie dla nas dobre?” Jeśli myślicie o nosidle, warto zobaczyć, jak wygląda dobór i przymiarka nosideł ergonomicznych we Wrocławiu. W przypadku chust podobnie ważne jest nie tylko wybranie materiału, wzoru, koloru, długości ale przede wszystkimnauczenie się prawidłowego wiązania chusty.
Opinie są pomocne, ale nie podejmą decyzji za Was
Przed zakupem większość z nas czyta opinie. To normalne i często bardzo pomocne. Problem zaczyna się wtedy, kiedy traktujemy je jak gotową odpowiedź. Jedna osoba napisze: „Najwygodniejsze nosidło, jakie miałam.” Druga: „Po dziesięciu minutach zaczęły mnie boleć plecy.” Obie mogą mówić prawdę. Po prostu mają inne ciało, inne dziecko, inne umiejętności i inne potrzeby. Podobnie jest z poleceniami znajomych. To, że konkretne nosidło świetnie sprawdziło się u koleżanki, nie znaczy, że będzie tak samo wygodne dla Ciebie.
Opinia może wskazać kierunek - dopasowania nie zastąpi.
Najpierw potrzeba, później sprzęt
Zamiast zaczynać od pytania „co kupić?”, lepiej zacząć od:
Po co nam to właściwie potrzebne?
- Czy chcemy nosić maluszka w domu?
- Czy potrzebujemy czegoś głównie na spacery?
- Czy dziecko już urosło i ręce po prostu zaczynają odmawiać posłuszeństwa?
- Czy chcesz używać nosidła zamiast wózka podczas wyjazdów?
- Czy z jednego sprzętu będą korzystać dwie osoby o bardzo różnej budowie ciała?
Możemy zacząć szukać rozwiązania dopiero wtedy, gdy wiemy, czego potrzebujemy. To prosty schemat: jest potrzeba, szukamy rozwiązania, sprawdzamy, kupujemy. A nie: Jest reklama, kupujemy, później zastanawiamy się, po co nam to było.
Wypożyczenie daje coś, czego nie da żaden opis produktu
Można przeczytać dokładne wymiary. Można obejrzeć zdjęcia. Można zobaczyć film instruktażowy. Ale dopiero kiedy założymy sprzęt, możemy powiedzieć, jak się w nim naprawdę czujemy. Czy pas biodrowy dobrze się układa? Czy szelki nie uciskają? Czy regulacja jest prosta? Czy dziecko dobrze układa się w panelu? Czy po dwudziestu minutach wciąż jest wygodnie? Czy zakładanie nie denerwuje nas za każdym razem? Nie można tego w pełni ocenić przy sklepowej półce ani po pięciu minutach mierzenia. Dlatego możliwość wypożyczenia nosidła lub chusty na kilka dni jest tak wygodna. Sprzęt można sprawdzić w rzeczywistości. Na spacerze, w domu, przy usypianiu, podczas wyjścia do sklepu. I wtedy dużo łatwiej odpowiedzieć sobie na pytanie: „Czy naprawdę chcemy to mieć?”
Przymiarka to nie konkurs na „najlepsze nosidło”
Podczas przymiarki nie chodzi o to, żeby wyłonić najlepszą opcję z rankingu. Chodzi o porównanie. Jedno nosidło może dobrze pasować dziecku, ale być niewygodne dla rodzica. Drugie będzie dobrze pasować tacie, ale mama nie polubi sposobu regulacji. Trzecie może być bardzo wygodne, ale jest zbyt rozbudowane jak na to, czego naprawdę potrzebujecie. Czasem po przymierzeniu kilku modeli okazuje się. Wybór jest oczywisty, a czasem równie wartościowy jest wniosek: „Na razie nic nie kupujemy.”
To też jest dobra decyzja.
Dobrze dobrany sprzęt to dopiero połowa sukcesu
Nawet najlepsze nosidło może być niewygodne, jeśli jest źle wyregulowane. Chusta też może wydawać się „nie dla nas”, jeśli pierwsze wiązanie jest zbyt luźne. Może się tak stać także wtedy, gdy dziecko nie jest prawidłowo podparte. Dlatego przed zakupem warto nie tylko przymierzyć sprzęt. Trzeba też nauczyć się go zakładać i regulować we właściwy sposób. To jest szczególnie ważne przy nosidle. Kilka centymetrów różnicy w ustawieniu pasa biodrowego, długości szelek czy szerokości panelu może całkowicie zmienić wygodę noszenia.
Rodzic powinien wiedzieć:
- jak założyć sprzęt,
- jak ustawić go na swoim ciele,
- jak dopasować go do dziecka,
- jak sprawdzić pozycję maluszka,
- jak poznać, czy coś jest za luźne albo za ciasne.
Tylko wtedy można naprawdę sprawdzić, czy dany model nam pasuje. Jeśli potrzebujecie pomocy w nauce prawidłowego wiązania lub doborze sposobu noszenia, możecie także zajrzeć do poradnika DoradcyNoszenia.pl o nauce z doradcą noszenia.
Jeśli chcecie kupić sprzęt dopiero po przymiarce i sprawdzeniu, aktualne chusty i nosidła znajdziecie w sklepie MaluchTravel.
Lepiej wydać raz niż kupować trzy razy
Tani zakup, który leży w szafie, nie jest tani. Nosidło, które kosztowało kilkaset złotych i którego użyliśmy tylko dwa razy, okazuje się znacznie droższe niż sprzęt wybrany z rozwagą i używany regularnie przez wiele miesięcy.
Podobnie z chustą. Czasem rodzic kupuje pierwszy model, bo ktoś go polecił. Potem drugi, bo pierwszy po prostu nie pasuje. Potem trzeci, bo ktoś powiedział, że ten będzie lepszy. Na początku wystarczyłoby zrobić kilka przymiarek albo na krótko coś wypożyczyć. Dlatego wypożyczalnia to nie tylko opcja dla tych, którzy nie chcą kupować. Może to być po prostu sposób na lepszy zakup.
Nie wszystko, co modne, jest Wam potrzebne
Branża dziecięca ma swoje trendy. Pojawiają się konkretne marki, modele, tkaniny, kolory i rozwiązania. Przez chwilę widać je wszędzie. Problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy moda zaczyna zastępować potrzebę. Sprzęt do noszenia nie musi być najczęściej pokazywany w mediach społecznościowych. Nie musi być taki sam jak u znajomych. Ma być: bezpieczny, dopasowany, wygodny i naprawdę potrzebny. Reszta jest dodatkiem.
„Przyda się” to czasem za mało
Rodzice bardzo często kupują rzeczy z myślą: „Może się przyda.” I oczywiście czasem się przydaje, ale przy droższym sprzęcie warto zadać sobie jeszcze jedno pytanie: Czy wiem, kiedy i jak będę tego używać?
Jeżeli odpowiedź brzmi konkretnie:
- „Na codzienne spacery.”
- „Na wyjazdy bez wózka.”
- „Do usypiania.”
- Dla taty, który potrzebuje czegoś, co szybko się zakłada.
to prawdopodobnie mamy prawdziwą potrzebę.
Jeśli jedyna odpowiedź brzmi: „Bo wszyscy mówią, że warto mieć”, może lepiej jeszcze trochę poczekać.
Wypożyczalnia daje przestrzeń do spokojnej decyzji
Największą zaletą wypożyczenia jest to, że nie trzeba od razu podejmować decyzji. Można wrócić do domu. Założyć nosidło kilka razy. Sprawdź je podczas krótkiego i dłuższego spaceru. Dać spróbować drugiemu rodzicowi. Zobaczyć, jak reaguje dziecko i dopiero potem zdecydować. Bez presji.
Nie kupuj tylko dlatego, że „już tu jesteśmy”.
Nie trzeba sobie wmawiać, że jeśli sprzęt kosztował kilkaset złotych, to na pewno jest wygodny. Czasem warto wypożyczyć sprzęt tylko na konkretną sytuację. Nie wszystko trzeba posiadać. Jeśli potrzebujesz nosidła tylko na tygodniowy wyjazd, wakacje, wesele lub kilka dni tam, gdzie wózek się nie sprawdzi, kupowanie go nie zawsze się opłaca. W takiej sytuacji wypożyczenie może być po prostu wygodniejsze. Używamy go wtedy, kiedy sprzęt jest potrzebny. - Oddajemy. Nie wrzucamy kolejnej rzeczy do szafy, która tylko zajmie miejsce. Aktualne zasady, sprzęt i kalkulator znajdziecie na stronie Wypożyczalni MaluchTravel.
Jak wygląda sensowna droga do zakupu?
Najprościej:
- najpierw określcie potrzebę.
- Potem dobrze jest wypróbować kilka rozwiązań.
- Nie tylko tych, o których najwięcej się mówi w reklamach.
- Następnie trzeba nauczyć się, jak poprawnie zakładać i regulować.
Jeżeli nadal nie jesteście pewni, wypożyczcie wybrany model i sprawdźcie go przez kilka dni. A dopiero później kupić.
Może się zdarzyć, że kupicie właśnie to, co na początku planowaliście, ale może się też okazać, że wybierzecie coś całkiem innego, albo że na razie wcale nie potrzebujecie kupować.
Każdy z tych wyników jest dobry.
Nie chodzi o to, żeby nie kupować
Nie chodzi o to, żeby nie kupować, nie sprzeciwiamy się kupowaniu sprzętu.
Wręcz przeciwnie.
Dobre nosidło lub chusta mogą służyć rodzinie przez długi czas. Naprawdę pomagają w codziennym życiu. Chodzi po prostu o to, żeby kupować wtedy, gdy wiemy, czego potrzebujemy i jesteśmy pewni, że wybrany sprzęt nam odpowiada.
Nie dlatego, że pojawiła się zniżka. Nie dlatego, że poleciła go znajoma. Nie dlatego, że widzieliśmy go dziesięć razy na Instagramie. Nie dlatego, że „może kiedyś się przyda”.
Najpierw potrzeba. Potem sprawdzenie. Na końcu zakup.
Wtedy jest dużo większa szansa, że zamiast kolejnej rzeczy w szafie mamy sprzęt, którego naprawdę używamy.


